Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 11 lipca 2013

Przeprosiny i podziękowania


Miałam dodać rozdział, ale nie go nie wstawię. Już miałam go publikować, tylko że się usunął i nie zapisał. :'( Bardzo was przepraszam, nie wiem kiedy go dodam :(
Dobra, a teraz chciałam wam bardzo podziękować za ponad 5000 wyświetleń! Jesteście fantastyczni :)
Okej, teraz wspaniała piosenka R5 i zdjęcia :*


To było "Fallin' For You"


A teraz obiecane zdjęcia :




















































































































































Wiem, stare zdjęcia o_O
Dobra, to na tyle. Czekajcie na rozdział, wkrótce się pojawi :)
~ Martha :*

poniedziałek, 8 lipca 2013

Rozdział 11


Na te słowa uśmiechnęłam się do blondyna i go mocno przytuliłam. Ross wziął mnie za rękę i pociągnął za sobą na dół. Gdy tam zeszliśmy, chłopak popatrzył do szafki, gdzie jak się domyśliłam miał stać koszyk i jedzeniem na piknik. Jednak w szafce, było pusto.
- Gdzie jest koszyk !? - krzyknął Ross
- Ten koszyk, który był tutaj w szafce i było w nim pełno pysznego jedzenia ? - zapytał Rocky i wszedł do kuchni, w której się znajdowaliśmy
- Tak, to ten koszyk - odpowiedział zezłoszczony blondyn
- Aha, nie widziałem go - powiedział brunet i się zaczął śmiać
- Nie zgrywaj głupiego ! Zjadłeś to, prawda ?! - krzyknął na brata, Ross
- Co ??? Ale Ty głupoty opowiadasz, myślisz że byłbym zdolny do zjedzenia, wszystkich smakołyków ?!
- Rocky, Ty baranie ! To miało być dla mnie i Laury !
- Czyli dalej uważasz, że to ja to zjadłem ?! Jak możesz tak obwiniać swojego rodzonego brata ? - powiedział spokojnie brunet
- Tak dalej, tak uważam i radzę Ci się do tego przyznać, Ty ... - powiedział Ross i nie dokończył, bo przerwał mu Rocky
- Oj, nie radzę Ci, tak do mnie mówić. Przypominam Ci, że to ja tu jestem starszy.
- Dobra ! Ale przyznaj się ! - wrzasnął Ross
- Skoro tak ..., mogłem zjeść przez przypadek, trochę tych pyszności.
- Ja Ci zaraz dam przypadek ! Pokaże Ci !
Rocky już miał uciekać, ale ja go zatrzymałam :
- Ej !!! Nikt tu nikomu nie będzie nic pokazywać ! Ross, przecież możemy iść na piknik, bez jedzenia. Ważne, żebyśmy byli razem i po prostu wspólnie spędzili ten czas.
- Masz rację, kochanie. Rocky, na pewno mi zazdrościsz tego, że mam tak mądrą i utalentowaną dziewczynę, a Ty nie masz nikogo - zaśmiał się blondasek
Rocky już miał się odgryźć, ale mu na to nie pozwoliłam. Prawda, śmieszyły mnie ich kłótnie, ale chciałam już iść na tę randkę. Więc pociągnęłam za sobą Ross'a, tak że Rocky mógł mu tylko pokazać język.
Wychodząc z domu Ross, wziął jeszcze chustę, dzięki której zawiązał mi oczy.
- Po co mi to ? - spytałam
- To ma być niespodzianka, więc nie możesz nic widzieć. - odpowiedział
- Jesteś strasznie tajemniczy, ale okej.
Przez resztę drogi nic nie mówiliśmy. W końcu doszliśmy. Ross zdjął mi z oczu chustę, a to co zobaczyłam wprawiło mnie w wielki zachwyt.


I jest 11 rozdział, co prawda krótki, ale mam nadzieje, że mi wybaczycie :) Podoba wam się ? 
Przepraszam, że dodaję go dopiero dzisiaj, ale wcześniej nie mogłam, albo mi się nie chciało nic pisać. Obiecuję, że następny będzie szybciej :)
A i jeszcze jedno. Dziękuję wam za ponad 4400 wyświetleń ! Nigdy bym nie pomyślała, że mogę mieć aż tak dużo : D
I piosenka R5 do rozdziału raczej nie pasuje, ale wstawiam ją, bo po prostu jest świetna ;) :


Loffciam Was
~ Martha :*


poniedziałek, 1 lipca 2013

Rozdział 10


Weszłam do domu. Bez słowa poszłam do mojego królestwa, na górze i rzuciłam się na łóżko. Po mimo wczesnej pory, szybko zasnęłam.
Rano obudziły mnie promienie słońca, otworzyłam oczy i popatrzyłam na zegarek. Była dopiero 6 : 00. Szkoła zaczyna się dziś o 8 : 45, więc mam jeszcze sporo czasu. Wstałam z łóżka i podreptałam do " pokoju czystości ", wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby i wyszłam. Usiadłam przy moim fortepianie, zaczęłam komponować piosenkę na lekcję muzyki. Może i mam jeszcze 6 dni, ale nie lubię zostawiać zadań na ostatni moment. Zaczęłam kombinować nad tekstem piosenki. Nie wiadomo, czemu nie mogłam nic wymyślić. Rozczarowana odeszłam od instrumentu i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej turkusową sukienkę i moje ulubione szare koturny. Założyłam na siebie wybraną kreację, nałożyłam lekki makijaż i podkręciłam włosy. Zeszłam na dół.
- Cześć mamuś, robisz naleśniki ? - spytałam widząc mamę w kuchni
- Cześć, zgadłaś robię Twoje ulubione danie - odpowiedziała rodzicielka
- Mniam - uśmiechnęłam się i zasiadłam do stołu
Mama położyła na stole jedzenie i wyszła z pomieszczenia, zwanego " kuchnią ".
Kiedy zjadłam pyszne naleśniki, wybiła godzina 8 : 30, więc Ross powinien zaraz się pojawić. Tak, jak przypuszczałam, gdy posprzątałam po śniadaniu, przyszedł mój chłopak.
- Hej - powiedział, a ja odpowiedziałam tak samo.
Wyszliśmy z domu i kierowaliśmy się w stronę szkoły.
Lekcje zleciały naprawdę szybko. Nim się obejrzałam wychodziliśmy. Umówiliśmy się, że piosenkę spróbujemy napisać u blondyna, więc szliśmy w stronę jego domu. Gdy weszliśmy do środka, przywitałam się z rodzeństwem brązowookiego i udaliśmy się do jego pokoju. Usiedliśmy przy jego fortepianie i zaczęliśmy na nim grać i myśleć nad słowami utworu. W pewnym momencie, popatrzyliśmy na siebie :
Uśmiechnęłam się do Ross'a, a on zbliżył się do mnie i złożył na mych ustach pocałunek. To była magiczna chwila, może i trwało to kilka sekund, ale i tak nigdy tego nie zapomnę.
- Ross, ja nie wiem co powiedzieć ... - zaczęłam
- To nic nie mów, ale ja coś powiem - odparł blondyn
- No, to mów.
- Pamiętasz, jak wczoraj się dziwnie zachowywałem ? - zapytał niepewnie Ross
- Tak pamiętam, ale co chcesz przez to powiedzieć ? - spytałam
- To, że ja coś ukrywałem. Rano wyszedłem od Ciebie prędzej, bo szykowałem dla Ciebie randkę. To miała być taka jedyna, niezapomniana, magiczna chwila. Chciałem ją spędzić tylko z Tobą. Po szkole mieliśmy udać się do mojego domu i wszystko miałem Ci powiedzieć, ale ... pojawiła się Cassidy.
- Rany Ross ..., mam pomysł może pójdziemy gdzieś teraz, zobaczysz będzie cudownie - powiedziałam
- Dobry pomysł, a może pójdziemy na piknik, z resztą wczoraj miałem podobny plan. - stwierdził blondasek znów się uśmiechając
- Oczywiście, ale co z piosenką? Kiedy ją napiszemy ? - zapytałam
- Jutro nie idziemy do szkoły, bo jest sobota, więc jutro.
- Okej. Zgadzam się, to gdzie idziemy na ten piknik ?
- Tego to już Ci nie zdradzę, to niespodzianka - powiedział Ross


I wreszcie jest rozdział ! :)
Moim zdaniem jest dziwny, no ale to do was należy komentowanie moim bezsensownych opowiadań :)
Nie przedłużając, jak wiecie dzisiaj urodziny naszej bohaterki z Austin & Ally. Urodziny ma Raini Rodriguez !!! Więc z okazji jej święta, dodaję dziś trochę jej zdjęć :



















































































Do napisania < 3
~ Martha : *

sobota, 29 czerwca 2013

piątek, 28 czerwca 2013

Liebster Blog! :)

Hej !
No więc, zostałam nominowana przez Tini. ; * i Weronike C. ( na dwóch blogach ) do Liebster Blog :)
Tu znajdziecie zasady : Liebster Blog - Zasady!

A teraz moje odpowiedzi do pytań od Tini. ; * :
1. Jakie masz zainteresowania ?
Śpiewanie, pływanie, pisanie opowiadań :)
2. Czy jesteś szczęśliwa ?
No pewnie, że jestem :)
3. Jakie jest Twoje największe marzenie ?
Pójść na koncert R5 i spotkać Laurę Marano ;)
4. Jakie są Twoje plany na wakacje ?
Odpoczywanie i zabawa z przyjaciółmi : *
5. Wygrywasz milion złotych. Co z nimi robisz ?
Lecę samolotem do Miami lub Los Angeles : D
6. Gdzie chciałabyś wybrać się w podróż ?
Do Miami i Los Angeles
7. Najpiękniejsza chwila Twojego życia to ...
Nie wiem ;)
8. Czy masz jakieś odwzorowanie w postaci literackiej ?
Chyba nie, ale nie myślałam na tym.
9. Twoja ulubiona książka to ...
Chyba " Ten obcy " :)
10. Jaki jest Twój ulubiony kwiat ? 
Tulipan i róża
11. Co zmieniłabyś w swoim życiu ?
Raczej nic xD


Moje odpowiedzi do pytań od Weroniki C. : 
1. Co kochasz robić ?
Śpiewać i pływać :)
2. Ulubiona piosenka ?
Wszystkie piosenki R5
3. Lubisz chodzić do szkoły ? Uzasadnij.
Lubię, bo spotykam się z przyjaciółmi, ale też nie lubię, bo trzeba się dużo uczyć ;)
4. Twoja szczęśliwa liczba ?
4 i 6
5. Owoce, czy warzywa ?
Owoce
6. Ulubiona pora roku ?
Wiosna
7. Wieś, czy miasto ?
Chyba wieś xD
8. Jakie miejsce chcesz odwiedzić ?
Los Angeles i Miami : D
9. Ulubiony napój ?
Sprite
10. Ulubione zwierzę ?
Raczej kot :)
11. Ulubiony blog ?
Dużo ich, więc nie będę wymieniać : * 




A teraz moje nominacje :
1. BabyBlue
10. Tini. ; *
11. Weronika C.


Odpowiadajcie na te pytania :
1. Jakie masz zainteresowania ?
2. Czy jesteś szczęśliwa ?
3. Jakie jest Twoje największe marzenie ?
4. Jakie są Twoje plany na wakacje ?
5. Wygrywasz milion złotych. Co z nimi robisz ?
6. Gdzie chciałabyś wybrać się w podróż ?
7. Najpiękniejsza chwila Twojego życia to ...
8. Czy masz jakieś odwzorowanie w postaci literackiej ?
9. Twoja ulubiona książka to ...
10. Jaki jest Twój ulubiony kwiat ?
11. Co zmieniłabyś w swoim życiu ?


To na tyle :)
Pa pa : *

środa, 26 czerwca 2013

Notka :)


Hej !!!
Dzisiaj to nie rozdział, to raczej taka notka.
Wczoraj miał być rozdział, ale się nie pojawił. Opuściła mnie wena do pisania opowiadań. Nie wiem kiedy wstawię ten rozdział, ale postaram się dodać go jakoś na początku wakacji. A i jeszcze jedno, komentujcie ponieważ widzę coraz mniej komentarzy. Na poprawę humoru, czytelnikom mojego bloga, wstawię teraz zdjęcia i gify R5, Auslly, Raury, Laury itp. :)
















Na pewno widzieliście już te zdjęcia i gify, ale co tam :)
Trzymajcie się : *
Matha

sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział 9


Doszliśmy do domu blondaska, weszliśmy do środka. W pokoju siedziała ładna, wysoka dziewczyna. Wyglądała o tak :

Kiedy zobaczyła Ross'a, rzuciła mu się na szyję i krzyknęła :
- Aaa !!! Ross, jak ja Cię dawno nie widziałam !
- Cassidy ? Co Ty tu robisz ?! - zapytał blondyn
- Jak to co ? Przyjechałam do Los Angeles i przyszłam przywitać się z moim chłopakiem.
- Co ??? Jakim znowu chłopakiem ? Przecież my zerwaliśmy ze sobą ! - krzyknął Ross
- Co Ty to za bzdury opowiadasz. My cały czas jesteśmy razem.- powiedziała ze spokojem Cassidy
Cały czas wsłuchiwałam się w rozmowę. Jest mi strasznie przykro, że Ross nie powiedział mi o tej dziewczynie. A co jeśli, ona mówi prawdę i jest jego dziewczyną ?! Nie mogłam dalej słuchać tego wszystkiego, więc bez słowa wybiegłam z domu brązowookiego i udałam się do pobliskiego parku.

* Oczami Ross'a *

Gdy zobaczyłem, jak Laura wybiega z domu, zostawiłem Cassidy i pobiegłem za brunetką. Wiedziałem, że będzie w parku, a kiedy tam przybiegłem, zobaczyłem płaczącą Laurę.
- Laura, przepraszam za nią. Ale ja naprawdę zerwałem z Cassidy - powiedziałem  i otarłem łzy dziewczyny
- Skąd mam wiedzieć, że nie kłamiesz ?! - krzyknęła Laura, a z jej oczu wypłynęły kolejne, pojedyncze łzy
- Choćby stąd, że Cię nigdy nie okłamałem i nigdy bym tego nie zrobił - odpowiedziałem
- Nie wiem, czy mogę Ci zaufać. Przecież ta cała Cassidy, powiedziała że jest Twoja dziewczyną.
- Ona kłamie ! Udaje miłą, a tak naprawdę jest okropna - stwierdziłem i mocno przytuliłem Laurę
- Może masz rację. Ty byś mnie nie okłamał. Przepraszam, ale zrobiło mi się przykro, kiedy tego słuchałam, u Ciebie - powiedziała dziewczyna
- Dobrze, przeprosiny przyjęte.

* Oczami Laury *

Mam nadzieje, że dobrze zrobiłam wybaczając chłopkowi. Ta blondyna mnie wkurzyła ! Jak może mówić, że jest dziewczyną Ross'a, a wcale nią nie jest, tylko nią kiedyś była ! - zastanawiałam się.
Siedzieliśmy jeszcze trochę na ławce, a ja wciąż nie mogłam pojąć, tego co miało miejsce w domu brązowookiego. W końcu postanowiłam przerwać tą niezręczną ciszę i spytałam :
- Gdzie teraz idziemy ?
- Możemy sobie pochodzić po parku. A potem Cię odprowadzę do domu - zaproponował Ross
- Ok - odpowiedziałam
Po parku chodziliśmy z godzinę. To miejsce jest naprawdę bardzo duże. Około 18 : 30, postanowiliśmy że będziemy już szli w stronę mojego domu. Przed furtką, spytałam Ross'a :
- Ross, a co jeśli Cassidy dalej będzie u Ciebie ?
Masz rację, nie pomyślałem o tym. Zadzwonię do Rydel i się jej spytam.
Rozmowa telefoniczna :
- Hej Rydel, Cassidy już poszła ?
- Na szczęście tak. Przez pół godziny ja i Riker wyganialiśmy ją z domu ! Ona czuła się, jak u siebie ! - powiedziała siostra Ross'a
- Przepraszam i dzięki. Jesteście super rodzeństwem.
- Spoko i nie podlizuj się tak. Pa
- Bardzo śmieszne. Pa - powiedział Ross i się rozłączył

- I co, poszła już sobie ? - spytała Laura
- Tak - stwierdził ucieszony Ross
- To fajnie. A Ty przyjdziesz jutro po mnie i pójdziemy razem do szkoły ?
- No pewnie, oczywiście że po ciebie przyjdę.
- Ok, dobranoc - powiedziałam
- Dobranoc - powiedział blondasek i pocałował mnie w policzek


Kolejny rozdział :)
Podoba wam się ? A co do tego co ukrywał Ross, to okaże się dopiero w następnym rozdziale, który pojawi się we wtorek :)
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Martha :*